Napisali: zabytkowe drzwi cieszą wiernych i turystów

W kościele pod wezwaniem Świętego Stanisława Biskupa Męczennika w Czeladzi zakończyły się prace konserwatorskie przy zabytkowym portalu. Unikatowy w skali całego regionu zabytek został przeniesiony obok głównego wejścia. Teraz bez problemu można podziwiać ten wyjątkowy element świątyni. Całość renowacji kosztowała ponad 30 tys. zł. Część funduszy pochodzi z budżetu miasta, a część ze składek parafialnych.

Kamienna opaska drzwiowa oraz kute drzwi metalowe pochodzą z poprzedniego kościoła, którego budowę zakończono w 1529 roku. Drzwi znajdowały się wtedy z prawej strony ołtarza głównego.

- To najstarszy element związany z naszą świątynią. Zastanawialiśmy się, jak uczcić nadchodzący jubileusz 750-lecia parafii. Pomyśleliśmy, że odnowienie drzwi i przeniesienie ich w bardziej eksponowane miejsce będzie dobrym pomysłem. Drzwi to brama, a brama ma swoją wymowną symbolikę, także w kulturze chrześcijańskiej. To podkreślenie ciągłości istnienia parafii. Ten element jest bowiem obecnie najstarszym fragmentem kościoła - mówi ksiądz proboszcz Jarosław Wolski.

Podczas budowy nowej świątyni, w latach 1904-1913, wbudowano kamienną opaskę oraz metalowe drzwi w zamknięciu wejścia z drugiej zakrystii. Były łącznikiem między zakrystią a salką katechetyczną. Zasłonięte i niewidoczne.

- Na renowację i przenosiny zgodził się śląski wojewódzki konserwator zabytków i starosta będziński. Dołożyliśmy około 28 tysięcy złotych - mówi Wojciech Maćkowski, kierownik Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Czeladzi.

Teraz wszyscy wierni i turyści mają swobodny dostęp do zabytkowych wrót i mogą je podziwiać w całej okazałości.

- Prace rozpoczęły się w marcu tego roku, ale załatwianie pozwoleń i dokumentacji trwało od września ubiegłego roku - mówi Michał Kotula, który zajmował się renowacją portalu. Przyznaje, że to unikatowy zabytek i nie spotkał się z takim w naszym regionie. - Uzupełnione zostały także uszkodzone fragmenty kamiennej opaski. Odtworzyliśmy nawet historyczne fugi z grudkami wapnia - dodaje konserwator.

Magdalena Nowacka  -  POLSKA Dziennik Zachodni